|
W wymiarze politycznym celem Gruzinów było – jak już to wspomniano – odzyskanie kontroli nad „powiatem cchinwalskim” oraz doprowadzenie do „zamrożenia” tego stanu przez kolejną międzynarodową mediację. Zamysł powyższy opierał się na stosunkowo kruchych podstawach: władze w Tbilisi założyły (jak pokazały fakty – fałszywie), że do uruchomienia instrumentów dyplomatycznych dojdzie na tyle szybko, że Rosja nie zdoła podjąć skutecznej akcji wojskowej, a ponadto przyjęły, iż mediatorzy zaakceptują militarne fakty dokonane, czyli w praktyce przyjmą postawę progruzińską. Potwierdza to tezę, że przywódcy gruzińscy wpadli w pewną pułapkę myślenia życzeniowego, w kwestii istoty rzeczywistych relacji panujących między ich krajem a Sojuszem Północnoatlantyckim, a zwłaszcza między Gruzją a Stanami Zjednoczonymi.
Wobec tak sformułowanego zamiaru politycznego gruzińskie plany wojskowe były stosunkowo proste. Armii postawiono zadanie maksymalnie szybkiego opanowania obszaru południowej Osetii, a następnie utrzymania się na zajmowanych pozycjach do momentu wstrzymania działań zbrojnych przez dyplomatów. Siły osetyjskie i rosyjski batalion pokojowy nie kontrolowały całej Osetii. Gruzini utrzymywali pas terenu na południowym – zachodzie (długości około 38 km i szerokości od 2 do 12 km) oraz całą północno-wschodnią część spornego terytorium, z wyjątkiem wbijającej się w nią trójkątem osetyjskiej enklawy. Tereny zajmowane przez Osetyjczyków były poza tym rozdzielone pozycjami gruzińskimi. Stolica separatystycznej republiki, Cchinwali (około 42 000 mieszkańców), położona była na południowo-wschodnim krańcu większego z dwóch obszarów kontrolowanych przez Osetyjczyków, w bezpośredniej bliskości linii gruzińskich, w związku z czym była też silnie eksponowana na atak. Gruzini za obiekt ataku wybrali słabszą z separatystycznych republik. W stosunku do Abchazji nie zamierzano podejmować akcji wojskowej, w związku z tym wzdłuż jej granic rozmieszczono tylko siły przesłaniające.
Gruzińska ofensywa
Zadanie opanowania separatystycznego terytorium dowództwo gruzińskie zamierzało wykonać siłami 4. BP z Tbilisi, atakującej z południowego wschodu. Wybór tego właśnie związku taktycznego nie był przypadkowy. Sformowano go mianowicie w większości z byłych żołnierzy wojsk wewnętrznych, którzy uczestniczyli już w walkach zarówno z Osetyjczykami, jak i Abchazami. Dysponowali oni wprawdzie znacznym doświadczeniem bojowym, ale ich morale uznawano za nie do końca stabilne. Być może rzucenie tej właśnie brygady do walki miało stanowić dla niej swoiste „oczyszczenie” pozwalające żołnierzom zapomnieć o wcześniej poniesionych porażkach. Można założyć, że zadaniem brygady było przecięcie ugrupowania osetyjsko-rosyjskiego atakiem prowadzonym w kierunku północnozachodnim i odcięcie w ten sposób „nawisu cchinwalskiego”, co miało stworzyć dogodne warunki do zajęcia miasta. Część sił brygady została wydzielona do bezpośredniego szturmu stolicy Osetii Południowej. Od południa Cchinwali atakował batalion ze składu 1. BP (zdecydowana większość pododdziałów tego związku taktycznego znajdowała się wówczas w Iraku). 2. BP stanowiła prawdopodobnie drugi rzut ugrupowania operacyjnego i po wykonaniu zadania przez rzut pierwszy miała rozwinąć powodzenie, prowadząc działania zaczepne w kierunku Drżawy (Javy). Na granicy z Abchazją rozwinięto w charakterze sił przesłaniających 5. Brygadę, jednostkę znajdującą się dopiero w fazie formowania. Rozwinięcie związku taktycznego znajdującego się w fazie formowania na granicy z drugą separatystyczną republiką to kolejny fakt, który wskazuje na to, że Gruzini nie liczyli się poważnie z interwencją rosyjską (w tym z możliwością rozpoczęcia działań zaczepnych z terytorium Abchazji), albo zakładali, że będzie się ona mogła rozpocząć z takim opóźnieniem, iż konflikt zostanie wygaszony środkami politycznymi. Do wsparcia brygad piechoty wydzielono brygadę artylerii złożoną z trzech dywizjonów artylerii lufowej i dywizjonu wyrzutni niekierowanych pocisków rakietowych, samodzielny batalion czołgów oraz znaczną liczbę pododdziałów specjalnych (zarówno ze składu sił zbrojnych, jak i podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych). Założyć więc można, że oba rzuty gruzińskiego ugrupowania operacyjnego liczyły od 7 000 do 8 000 żołnierzy, co dawało zdecydowaną przewagę liczebną, która potęgowała się jeszcze na głównym kierunku działania. Podobnie sytuacja kształtowała się w odniesieniu do broni ciężkiej (w rejonie Cchinwali mogło operować nawet do 100 gruzińskich czołgów). Dnia 7 sierpnia o godz. 22 czasu lokalnego wojska gruzińskie rozpoczęły zmasowany atak na miasto Cchinwali oraz obszar pobliskich wiosek osetyjskich na płd.-wsch. od miasta. Działania bojowe rozpoczęły się w nocy z 7 na 8 sierpnia zmasowanym ostrzałem obiektów rosyjskich i osetyjskich na terytorium południowej Osetii. Około godz. 1.30 do działań weszły gruzińskie wojska lądowe zgrupowane w rejonach wyjściowych zlokalizowanych w rejonach wiosek: Tamaraszeni, Ergnrti i Zemo-Nikozi. Około godz. 3.20 Gruzini weszli do wioski Mugati, a przed świtem ich atakująca piechota wsparta wozami bojowymi i czołgami wyszła na południowe przedmieścia Cchinwali. Cele naziemne aktywnie zwalczały gruzińskie samoloty szturmowe Su-25 i śmigłowce Mi-24. Pierwszy impet spadł na rosyjski batalion pokojowy (ze składu 135. ppzmot) i osetyjskich obrońców Cchinwali. W toku walk prowadzonych w godzinach przedpołudniowych rosyjski batalion został rozbity, broniły się jedynie odosobnione punkty oporu. Do południa Gruzinom udało się posunąć do centrum miasta. Z kolei siły osetyjskie, które również poniosły znaczne straty, wycofały się w nieładzie w kierunku Dżawy (Javy). Walki toczyły się również na otaczających miasto wzgórzach. Podczas walk w stolicy Gruzini ponieśli pewne straty w broni pancernej. Zwłaszcza tam, gdzie wozy bojowe odrywały się od chroniącej je piechoty stosunkowo łatwo padały ofiarą strzelców uzbrojonych w ręczne granatniki przeciwpancerne. Generalne jednak w tej fazie walk działania zaczepne armii gruzińskiej rozwijały się pomyślnie. W kilku przygotowywanych na gorąco analizach pojawiło się pytanie o powody relatywnie słabej obrony Cchinwali, miasta o olbrzymim znaczeniu symbolicznym i politycznym. Wydaje się, że wpłynęło na to kilka czynników. Pierwszym była geografia. Przy położeniu miasta w bezpośrednim sąsiedztwie linii gruzińskich i dodatkowym wyeksponowaniu go na atak z racji konfiguracji granic osetyjskiej enklawy było ono w zasadzie nie do utrzymania. W warunkach spodziewanej przewagi Gruzinów obsadzenie stolicy większym garnizonem oznaczało automatyczne skazanie go na zwiększone straty. Poza tym Osetyjczycy mogli sądzić, że stacjonowanie w mieście rosyjskiego batalionu pokojowego zapewnia mu nietykalność. Trudno obecnie zweryfikować informacje, że garnizon znacznie osłabiono na kilka dni przed wybuchem wojny, wycofując większość sił, w tym ciężki sprzęt na północ. Jeżeli tak było faktycznie, mogłoby to świadczyć, iż wojna ta została w istocie zaplanowana – w wymiarze politycznym – lecz na tej płaszczyźnie stroną rozgrywającą bynajmniej nie byli Gruzini…
Krzysztof Kubiak Więcej w MMS Komandos 2009-01 Fot. archiwum autora
|