Start arrow Artykuły arrow Analiza prawna arrow Legia Cudzoziemska - zwykła praca czy zdrada Ojczyzny?
Menu główne
Start
Archiwalia MMS Komandos
Prenumerata
Kontakt
Artykuły
Artykuły
Szukaj
Logowanie





Nie pamiętam hasła
Nie masz konta? Załóż nowe
Tematy pokrewne
 
Legia Cudzoziemska - zwykła praca czy zdrada Ojczyzny? Email
Wpisał: Marcin Morawski   
18.11.2008.

 Kształtowanie się państw narodowych zbiegało się czasowo z oparciem sił zbrojnych na poborze powszechnym. Armie potrzebowały mas żołnierzy, a polityczną racjonalizacją zabierania całych pokoleń młodych ludzi „w kamasze” stało się hasło obrony ojczyzny jako zaszczytnego obowiązku każdego obywatela.

Zakaz służby w obcym wojsku miał zatem kilka istotnych powodów:
po pierwsze – prawo żądania od obywateli służby wojskowej jest istotnym elementem imperium władzy państwowej, zaś służba wojskowa – obowiązkiem i przejawem wierności obywatela do jego państwa
po drugie – państwo musi zapewnić sobie nieprzerwany dopływ poborowych do swojej armii; dopuszczenie do ich służby w armiach obcych pozbawiałoby własne siły zbrojne sporego kontyngentu mężczyzn w odpowiednim wieku i stanie zdrowia
po trzecie – armie obce w zasadzie były traktowane jak potencjalny nieprzyjaciel, zaś w wypadku ewentualnego konfliktu służba własnych obywateli we wrogich siłach zbrojnych mogła mieć opłakane skutki, zarówno w wymiarze politycznym i propagandowym, jak i taktycznym.
Karalność służby w obcym wojsku wprowadził już pierwszy wprowadzony po odzyskaniu niepodległości polski kodeks karny z 1932 roku. Zgodnie z treścią art. 101 §1 tego kodeksu każdy, kto będąc obywatelem polskim, przyjmował obowiązki w wojsku nieprzyjacielskiem1 lub takich obowiązków nie porzucał, choćby przez wstąpienie do obcego wojska uzyskał obce obywatelstwo, podlegał karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10. Natomiast w myśl §2 cytowanego przepisu: jeżeli sprawca brał udział w działaniach wojennych przeciw państwu polskiemu, podlegał karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio albo karze śmierci. Trzeba podkreślić użycie przez ustawodawcę zwrotu „wojsko nieprzyjacielskie”. Oznaczało to, że karze nie podlegała służba w wojsku sprzymierzonym albo neutralnym (w znaczeniu „niebędącym nieprzyjacielskim”). Do wejścia w życie kodeksu karnego z 1997 r. odpowiedzialność karną za służbę w obcym wojsku określała Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z treścią art. 237 tej ustawy obywatel polski, który przyj- mował bez zgody właściwego organu obowiązki w obcym wojsku lub obcej organizacji wojskowej, podlegał karze pozbawienia wolności do lat 5, zaś jeśli czyn popełniony został w czasie mobilizacji lub wojny, podlegał karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze śmierci. Ustawa wprowadziła wyjątek od karalności, wskazując, że nie popełniał przestępstwa obywatel polski będący równocześnie obywatelem innego państwa, jeżeli zamieszkując na jego terytorium, odbywał tam służbę wojskową. Przepis ten został w zasadzie przeniesiony wprost do aktualnie obowiązującego kodeksu karnego.  W myśl art. 141 §1 kk kto będąc obywatelem polskim, przyjmuje bez zgody właściwego organu obowiązki wojskowe w obcym wojsku lub w obcej organizacji wojskowej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Natomiast – zgodnie z §2 cytowanego przepisu każdy, kto przyjmuje obowiązki w zakazanej przez prawo międzynarodowe wojskowej służbie najemnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Jak widać, karalność została tu rozszerzona w odniesieniu do kodeksu z 1932 r., albowiem przestępstwem jest przyjęcie obowiązków w wojsku „obcym”, a nie tylko „nieprzyjacielskim”. Do tego dodano wymóg braku zgody właściwego organu. Tym samym wydaje się, że nacisk w zakresie dóbr chronionych tym zakazem uległ zmianie – w kodeksie z 1932 r. była to głównie wierność obywatela wobec państwa (udział w wojsku nieprzyjacielskim jest wystąpieniem wprost przeciwko swojemu krajowi), natomiast później i obecnie jest to zapewnienie prawidłowego administrowania rezerwami osobowymi sił zbrojnych2. Przez przyjęcie obowiązków rozumiemy każdą formę przystąpienia do struktury organizacyjnej obcego wojska – a więc także różnego rodzaju staże kandydackie, okresy próbne itp.3 Nie stanowi jednak przyjęcia obowiązków wykonywanie prac usługowych na rzecz obcego wojska, jeśli nie wiąże się z wejściem w formalna strukturę danej organizacji wojskowej (czyli np. zatrudnienie w kompanii roboczej polegającej na odpłatnym wykonywaniu czynności przy malowaniu pocisków oraz w stołówce w charakterze pomocnika kucharza)4. Zgodnie z §3 cytowanego przepisu nie popełnia przestępstwa obywatel polski będący równocześnie obywatelem innego państwa, jeżeli zamieszkuje na jego terytorium i pełni tam służbę wojskową. Niestety, z przepisu tego nie mogą skorzystać osoby, które w chwili podjęcia służby wojskowej w obcym wojsku nie mają jeszcze obywatelstwa obcego państwa, zaś służba wojskowa jest sposobem uzyskania takiego obywatelstwa. Po II wojnie światowej w praktyce jedynym wypadkiem służby Polaków w obcym wojsku bez zgody odpowiednich władz była służba we francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Do 1989 roku, w dwubiegunowym świecie podzielonym między NATO i Układ Warszawski, służba w Legii oznaczała jednoznaczne opowiedzenie się po stronie wrogiego obozu polityczno-militarnego. Oczywiście o żadnej zgodzie na podjęcie takiej służby nie mogło być mowy, zaś polscy legioniści pozostawali wyjęci spod prawa do czasu przedawnienia karalności. Inna sprawa, że decyzja o służbie Legii oznaczała wówczas i tak automatycznie stałą emigrację i obawa przed skazaniem przez polskie sądy nie była dla polskiego legionisty wielkim problemem. Po 1990 roku granice otwarły się. W mediach nagle zrobiło się głośno o różnorakich „weteranach Legii”, którzy mieli zasilać szeregi powstających bujnie grup przestępczych, pełniąc w nich najczęściej funkcje płatnych zabójców. Fantazje dziennikarzy podsycali niewątpliwie sami „pseudoweterani”, tworzący swoją legendę barwnymi opowieściami, a mający najczęściej z Legią tyle wspólnego, że po drodze do pracy na winnicy widzieli biuro rekrutacyjne. Trudno się dziwić, że w dobie swoistej histerii dotyczącej „zabójców z Legii” polskie organa ścigania i wymiar sprawiedliwości zajęły się prawdziwymi weteranami ze sporą gorliwością. Po prostu zadziałało równanie logiczne: „każdy legionista to bandyta” i nikomu nie przyszłoby nawet do głowy zastanawiać się nad sensem ścigania weteranów. Po pewnym czasie w straszeniu społeczeństwa „zabójców z Legii” zastąpili „zabójcy ze specnazu”. Raz rozpędzonej maszynki nie dało się już jednak zatrzymać, ściganie i karanie weteranów stało się rutynowe i automatyczne. Na szczęście w 2005 roku znowelizowano przepisy Ustawy o powszechnym obowiązku obrony (Dział VIa – artykuły od 199a do 199f). Określają one jasno kryteria negatywne, uniemożliwiające udzielenie zgody, poza którymi udzielenie zgody jest zasadą5. Od ich wejścia w życie praktyka udzielania zezwoleń nie jest restrykcyjna, zaś zainteresowani spełniający warunki w zasadzie otrzymują zgodę na podjęcie służby w Legii. Tym samym praktycznie znikł problem służby w Legii Cudzoziemskiej na przyszłość. Wprowadzenie zawodowej służby wojskowej i rezygnacja z poboru powinna dodatkowo uprościć procedurę wyrażania zgody na służbę w Legii. Nadal pozostaje jednak otwarta kwestia tych legionistów, którzy wcześniej służyli bez zgody (podkr. red.) – ponieważ po prostu na taką zgodę nie mieli najmniejszych szans. Moim zdaniem najbardziej istotna jest kwestia społecznej szkodliwości czynu, który można im zarzucić. Zgodnie z art. 1 §2 kk nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. O znikomości społecznego niebezpieczeństwa czynu można mówić wtedy, gdy rodzaj dobra, w które godzi przestępstwo, charakter i rozmiar szkody wyrządzonej czynem, a także sposób działania sprawcy są na tyle nikłe, że w tym przypadku nie można mówić o przestępczości czynu. Nadto dla oceny stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu nie są obojętne elementy o charakterze podmiotowym, takie jak rodzaj i stopień zawinienia, motyw działania, względnie pobudka, które legły u podstaw zachowania się sprawcy6. Czy można więc mówić o społecznej szkodliwości służby w Legii Cudzoziemskiej? Służba wojskowa jest, a niedługo będzie również w Polsce, pracą. Praca w Legii nie różni się zatem od innej pracy podejmowanej przez Polaków na terenie Unii Europejskiej. Do tego Legia Cudzoziemska stanowi element armii francuskiej, a zatem sił zbrojnych związanych z naszym wojskiem sojuszem. Polscy żołnierze i legioniści służyli i niejeden raz będą służyć na wspólnych misjach bojowych. Służba w Legii nie narusza w żaden sposób interesów naszego państwa – nie pozbawia go poborowego (bo poborowego przecież już nie ma), nie obciąża finansowo, nie wpływa negatywnie na wizerunek Polski czy kwestie bezpieczeństwa narodowego. Do tego ze względów mobilizacyjnych korzystne jest posiadanie jak największej liczby przeszkolonych rezerwistów – a rezerwiści przeszkoleni przez francuską armię są cenni z kilku powodów; znają obcy język, procedury i wyposażenie, a do tego ich wyszkolenie nie kosztowało polskiego budżetu państwa ani złotówki. Skoro zatem brak jest społecznej szkodliwości czynu polegającego na służbie w Legii Cudzoziemskiej, to nie można mówić w takim wypadku o przestępstwie. Problem polega jednak na tym, że kwestia stopnia społecznej szkodliwości jest ocenna, zaś to, co oczywiste dla autora, niekoniecznie będzie tak samo oczywiste dla innych osób stosujących prawo. Próba powołania się przez weteranów na znikomą społeczną szkodliwość może być więc skuteczna w jednym wypadku i całkowicie nieskuteczna w innym. Jednocześnie trzeba podkreślić i to, że jeśli cała grupa czynów jest społecznie szkodliwa w znikomym stopniu, to powstaje konieczność interwencji ustawodawcy – w przeciwnym razie przepis zaczyna odrywać się od rzeczywistości życia społecznego. De lege ferenda inicjatywa powinna więc należeć do ustawodawcy.
 Wskazane byłoby więc wydanie specjalnej ustawy abolicyjnej (podkr. red.). Abolicja uchyla karalność określonego przestępstwa popełnionego w określonym czasie, często pod różnymi warunkami – najczęściej jest to tzw. klauzula denuncjacyjna, nakładająca obowiązek zgłoszenia popełnienia przestępstwa odpowiednim organom. Nałożenie obowiązku zgłoszenia przez weteranów faktu służby w Legii ma znaczenie, jeśli przeszkolonych byłych legionistów chcemy sensownie wprowadzić do rezerw kadrowych Wojska Polskiego. Początkowy termin abolicji wobec legionistów wyznacza niewątpliwie przedawnienie, a więc dla 2008 roku będzie to rok 1998. Nad końcowym terminem można się zastanawiać, moim zdaniem wskazane byłoby przyjęcie daty wejścia w życie najnowszych przepisów ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP rozporządzenia dotyczącego udzielania zgody na służbę w obcym wojsku, czyli dzień 21 października 2005 r. Po tej dacie można już bowiem sensownie założyć, iż brak zezwolenia na podjęcie służby spowodowany był istotnymi powodami z punktu widzenia interesów państwa. W połączeniu z abolicją można również rozważać wprowadzenie amnestii dla tych legionistów, którzy zostali już skazani, co pozwoliłoby zdjąć z nich znamię karalności, znacząco utrudniającej życie. W każdym razie konieczne jest jednak jak najszybsze uregulowanie statusu prawnego „starych” legionistów i umożliwienie im powrotu do normalnego życia społecznego (podkr. red.). Uprzednia karalność pozbawia ich możliwości zatrudnienia nie tylko w instytucjach i służbach państwowych, ale nawet chociażby w ochronie. Obecnie pozostaje im tylko ukrywać swoją przeszłość i oczekiwać na upływ przedawnienia, licząc jednocześnie na niezbyt dużą gorliwość organów ścigania w tym zakresie.  

Marcin Morawski
MMS "Komandos" 09/2008
Fot. „Kepi Blanc”

1) Pisownia oryginalna
2) za taką interpretacją przemawia chociażby umiejscowienie omawianych przepisów – wcześniej w odrębnej ustawie o powszechnym obowiązku obrony, aktualnie w rozdziale Kodeksu Karnego zatytułowanym „Przestępstwa przeciwko obronności” (a nie w rozdziale „Przestępstwa przeciwko RP”, gdzie znajduje się na przykład przepis dotyczący szpiegostwa)
3) i tak podjęcie służby w charakterze kandydata na legionistę w formacji francuskiej Legii Cudzoziemskiej jest przyjęciem obowiązków w obcym wojsku, nawet jeżeli później dojdzie do rezygnacji z tej służby kandydackiej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 1994, WR 8/94, OSNKW 1994/5- 6/38)
4) por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 1992, WRN 75/92, OSNKW 1993/1-2/12
5) Zgody na służbę w obcym wojsku lub obcej organizacji wojskowej można udzielić, jeżeli służba ta nie narusza interesów RP, nie jest zakazana przez prawo międzynarodowe, nie wpłynie na zadania wykonywane przez Siły Zbrojne i gdy ubiegający się o zgodę odbył zasadniczą służbę wojskową lub przeszkolenie wojskowe albo bez odbycia tej służby został przeniesiony do rezerwy oraz nie posiada przydziału mobilizacyjnego, jak też nie planuje się nadania przydziałów mobilizacyjnych. Do tego nie udziela się zgody na służbę w obcym wojsku lub obcej organizacji wojskowej pomimo spełnienia powyższych warunków, jeżeli ubiegający się o zgodę ma orzeczoną kategorię zdrowia „D” lub „E”, uchylał się od odbycia służby wojskowej lub innych obowiązków nałożonych ustawą, złożył wcześniej wniosek o odbycie zastępczej służby wojskowej, został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na karę co najmniej jednego roku pozbawienia wolności, w tym także z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, odbywa karę pozbawienia wolności lub oczekuje na jej wykonanie, znajduje się w okresie próby w wykonywaniu warunkowo zawieszonej kary pozbawienia wolności, odbywa karę ograniczenia wolności.
6) por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 1997, II KKN 135/96, Prokuratura i Prawo  

Zmieniony ( 19.11.2008. )
 
   
Wszystkie prawa zastrzeżone przez 4combat.pl
designed by Centaurus-Media